Ta kobieta zaszła w ciążę i urodziła ośmioro dzieci naraz — wszystkie przeżyły. Tak wyglądają cztery lata później.
Kiedy Amina Diallo dowiedziała się, że jest w ciąży, myślała, że czeka ją zupełnie zwyczajna ciąża.
Jednak już podczas pierwszych badań lekarze zorientowali się, że jest to całkowicie niezwykły przypadek.
Początkowo sądzili, że Amina spodziewa się trojaczków. Później zaczęto mówić o pięcioraczkach.
A potem wyszła na jaw niewiarygodna prawda:
Amina nosiła pod sercem ośmioro dzieci.
Cztery dziewczynki i czterech chłopców.
Dzieci przyszły na świat przedwcześnie, w 30. tygodniu ciąży. Były maleńkie: najmniejsze ważyło około 500 gramów, a największe około jednego kilograma.
Natychmiast po porodzie cała ósemka trafiła na oddział intensywnej terapii noworodków.
Lekarze i pielęgniarki przez całą dobę monitorowali ich stan.

Dzieci karmiono co dwie godziny, stale kontrolowano ich funkcje życiowe, codziennie zmieniano dziesiątki pieluch, a każdy zdobyty gram wagi był prawdziwym zwycięstwem.
Sytuacja jednak nadal była niezwykle niepewna.
Nikt nie mógł zagwarantować, że wszystkie ośmioro dzieci przeżyje.
O tym, co wydarzyło się później z Aminą i jej ośmiorgiem dzieci — oraz jak wyglądają cztery lata później — przeczytasz pod linkiem w komentarzach 👇‼️
Jeśli go nie widzisz, zmień ustawienie komentarzy z „Najtrafniejsze” na „Wszystkie komentarze”. 👇👇
CZĘŚĆ 2
Ale wydarzył się prawdziwy cud.
Z miesiąca na miesiąc dzieci stawały się coraz silniejsze.
Przybierały na wadze, nauczyły się samodzielnie oddychać, rosły i stopniowo przyzwyczajały się do życia poza inkubatorami.
Cztery lata później nie są już tymi maleńkimi, kruchymi dziećmi, o których życie martwił się cały zespół medyczny.
Dziś śmieją się, biegają, bawią i zdrowo dorastają.
Rodzina Diallo stała się znana dzięki niezwykłemu faktowi, że przeżyło wszystkie ośmioro dzieci urodzonych z jednej ciąży.
Podczas ich czwartych urodzin goście zobaczyli już nie medyczny cud leżący w inkubatorach, lecz ośmioro szczęśliwych dzieci:

Cztery dziewczynki w białych sukienkach z różowymi kokardkami oraz czterech chłopców w szarych garniturach z bordowymi muszkami.
Kruche noworodki, które kiedyś wymagały nieustannej opieki medycznej, teraz biegały, śmiały się, bawiły i wspólnie świętowały.
Dla Aminy widok całej ósemki zdrowych dzieci cztery lata później był czymś, czego w czasie tych przerażających pierwszych tygodni niemal nie potrafiła sobie wyobrazić.
Jej historia pokazuje, że czasami nawet lekarze są świadkami rezultatów, które wcześniej wydawały się niemal niemożliwe.







