Rodzice mogą dać dziecku skrzydła… albo sprawić, że będzie bało się latać… Co o tym myślicie?

HISTORIE Z ŻYCIA

Rodzice mogą dać dziecku skrzydła… albo sprawić, że będzie bało się latać… Co o tym myślicie?

Czasem dziecko nie dorasta w lęku dlatego, że życie było zbyt trudne.

Czasem dorasta w lęku dlatego, że ludzie, którzy kochali je najbardziej, ciągle mówili:

„Nie marz zbyt wysoko.”
„To nie jest dla takich ludzi jak my.”
„Tylko się ośmieszysz.”
„Wybierz coś bezpieczniejszego.”
„Bądź wdzięczny i przestań chcieć więcej.”

Dla rodzica takie słowa mogą brzmieć jak ochrona.

Ale dla dziecka mogą stać się głosem w jego własnej głowie.

Po latach to dziecko może stać się dorosłym, który boi się aplikować o lepszą pracę, boi się pokazać swój talent, boi się kochać otwarcie, boi się spróbować czegoś nowego — nie dlatego, że jest słaby, ale dlatego, że ktoś kiedyś nauczył go, że pragnienie czegoś więcej jest niebezpieczne.

Najbardziej bolesne jest to?

Wielu rodziców nigdy nie zdaje sobie sprawy, że wcale nie przygotowuje dziecka do życia.

Oni uczą dziecko bać się życia.

Napisałem cały artykuł o 5 najbardziej szkodliwych zdaniach, które rodzice mówią, nawet nie zdając sobie z tego sprawy — i o tym, jak wpływają one na dziecko wiele lat później.

Pełny artykuł znajduje się w pierwszym komentarzu. ❤️‍🩹

Czy kiedykolwiek powiedziałeś jedno z tych zdań swojemu dziecku, myśląc, że je chronisz?

Oto pięć powszechnych zdań, które rodzice często mówią, myśląc, że chronią swoje dziecko — i co te słowa mogą zrobić w umyśle dziecka.

1 „Nie marz zbyt wysoko.”

Wielu rodziców mówi to, ponieważ nie chce, żeby dziecko się rozczarowało.

Myślą, że przygotowują dziecko na rzeczywistość.

Ale dla dziecka to zdanie może brzmieć jak ostrzeżenie przed nadzieją.

Z czasem dziecko może przestać mówić o swoich marzeniach. Nie dlatego, że ich nie ma, ale dlatego, że nauczyło się, że marzenia są powodem do wstydu.

Lepszy sposób, by to powiedzieć:

„To wielkie marzenie. Porozmawiajmy o tym, jakie kroki trzeba podjąć, żeby się do niego zbliżyć.”

To pozwala dziecku pozostać realistą, nie zabijając jego marzeń.

2 „To nie jest dla takich ludzi jak my.”

To zdanie może wydawać się proste, ale może stać się murem w umyśle dziecka.

Kiedy dziecko często je słyszy, może zacząć wierzyć, że sukces, pewność siebie, piękno, edukacja, pieniądze albo szczęście należą do „innych ludzi”.

Może zacząć ograniczać samo siebie, zanim życie w ogóle zdąży je sprawdzić.

Dziecko, które słyszy „to nie jest dla takich ludzi jak my”, może później unikać szans, ponieważ głęboko w środku czuje, że tam nie pasuje.

Zdrowsze zdanie brzmiałoby:

„To może być trudne, ale trudne nie znaczy niemożliwe.”

Dzieci potrzebują realizmu, ale potrzebują też pozwolenia, by wierzyć, że ich życie może stać się większe niż okoliczności, w których dorastały.

3 „Ośmieszysz się.”

To zdanie może sprawić, że dziecko zacznie bać się być widoczne.

Może dziecko chce śpiewać, tańczyć, przemawiać przed klasą, pokazać swoją sztukę, zgłosić się do konkursu albo spróbować czegoś nowego.

Rodzic może bać się, że inni będą się z niego śmiać.

Ale jeśli dziecko często to słyszy, może nauczyć się, że bycie zauważonym jest niebezpieczne.

Później w życiu może unikać zabierania głosu w pracy, pokazywania talentu, zakładania firmy albo otwartego wyrażania miłości.

Nie dlatego, że brakuje mu zdolności.

 

Ale dlatego, że wciąż słyszy głos mówiący:

„A co, jeśli ludzie będą się śmiać?”

Lepsze zdanie to:

„Możesz czuć stres i to jest normalne. Ale próbując, rośniesz.”

Dziecka nie powinno się uczyć, że wstyd to koniec świata.

Wstyd mija.

Żal często zostaje na dłużej.

4 „Wybierz coś bezpieczniejszego.”

Nie ma nic złego w uczeniu dziecka ostrożnego myślenia.

Ale istnieje różnica między prowadzeniem a straszeniem.

Kiedy rodzice ciągle naciskają na „bezpieczny” wybór, dziecko może zacząć wierzyć, że bezpieczeństwo jest ważniejsze niż szczęście, pasja czy sens.

Może wybrać karierę, której nie kocha.

Zostać w relacjach, w których czuje się małe.

Unikać ryzyka, które mogłoby pomóc mu dorosnąć.

Może żyć życiem, które z zewnątrz wygląda stabilnie, ale w środku wydaje się puste.

Lepszy sposób, by je poprowadzić:

„Pomyślmy zarówno o ryzyku, jak i o możliwościach.”

To uczy dziecko podejmować mądre decyzje, a nie decyzje oparte na strachu.

5 „Bądź wdzięczny i przestań chcieć więcej.”

Wdzięczność jest ważna.

Ale wdzięczność nie powinna być używana do uciszania rozwoju dziecka.

Dziecko może być wdzięczne i nadal chcieć lepszego życia.

Dziecko może doceniać to, co ma, i jednocześnie marzyć o czymś więcej.

Kiedy rodzice używają wdzięczności jako sposobu na zatrzymanie ambicji, dziecko może czuć winę za to, że chce czegokolwiek ponad samo przetrwanie.

Później takie dziecko może zgadzać się na mniej, niż zasługuje, ponieważ wierzy, że chcieć więcej znaczy być egoistą.

Zdrowsze zdanie to:

„Bądź wdzięczny za to, co masz, ale nie wstydź się pragnąć rozwoju.”

To uczy równowagi.

Mówi dziecku, że wdzięczność i ambicja mogą istnieć razem.

Prawda jest taka, że dzieci nie potrzebują rodziców, którzy udają, że życie jest łatwe.

Potrzebują rodziców, którzy nauczą je, że trudne nie znaczy niemożliwe.

Potrzebują rodziców, którzy mówią:

„Możesz spróbować.”
„Wolno ci popełniać błędy.”
„Wierzę w twój wysiłek.”
„Nie musisz być idealny, żeby być kochanym.”
„Twoje marzenie ma znaczenie, nawet jeśli ja nie do końca je rozumiem.”

Głos rodzica często staje się wewnętrznym głosem dziecka.

Dlatego słowa mają tak wielkie znaczenie.

Po latach, kiedy dziecko stanie przed wielką decyzją, może nie usłyszeć najpierw własnej odwagi.

Może usłyszeć swoich rodziców.

Może usłyszeć:

„Nie próbuj.”
„Nie dasz rady.”
„Ponieśiesz porażkę.”
„Ludzie tacy jak my tego nie robią.”

Albo może usłyszeć:

„Spróbuj.”
„Ucz się.”
„Wstań jeszcze raz.”
„Wierzę w ciebie.”

Żaden rodzic nie jest idealny.

Każdy rodzic powiedział kiedyś coś ze strachu, stresu albo zmęczenia. Ale najważniejsza nie jest perfekcja.

Najważniejsza jest świadomość.

Rodzic wciąż może zmienić głos, który jego dziecko nosi w sobie.

Czasem uzdrowienie zaczyna się od jednego szczerego zdania:

„Myślałem, że cię chronię, ale może sprawiłem, że zacząłeś się bać. Przepraszam. Chcę teraz słuchać.”

Takie słowa mogą otworzyć drzwi, które przez lata były zamknięte.

Bo dzieci nie potrzebują tylko ochrony przed światem.

Potrzebują też ochrony przed przekonaniem, że są dla niego zbyt małe.

Rodzice mogą dać dziecku skrzydła.

Nie przez to, że uczynią życie łatwym.

Nie przez usunięcie każdej przeszkody.

Ale przez nauczenie dziecka, że nawet jeśli upadnie, nadal jest warte tego, by wstać ponownie.

Więc prawdziwe pytanie brzmi:

Czy czasem nazywamy coś „ochroną”, podczas gdy tak naprawdę uczymy nasze dzieci strachu?

Rate article